Jeśli nie możesz dostać podwyżki…

W zeszłym roku wpadłem na taki pomysł, co powiedzieć szefowi jak nie chce Ci dać podwyżki lub chce dać ale mniejszą niż Ty zakładałeś. To jest TYLKO pomysł i piszę o nim, żeby też poznać inne perspektywy. Z kolegami z zespołu spotkało się to z mieszanym uczuciem ale myślę, że każdy z Nas może coś dla siebie z tego wziąć i skorzystać czasem. Pomysł jest dość ekstremalny i nie polecam go stosować przez głębokiej analizy.

Postawy sprawę uczciwie

Pomysł jest prosty, skoro Ty idziesz do szefa i prosisz o podwyżkę, bo masz na to sensowne argumenty, starasz się, rozwijasz się i masz też odpowiedni poza programistyczny wkład do firmy a szef nie chce dać czy tak naprawdę zapłacić za Twoją pracę to Ty mówisz mu na rozmowie – OK, rozumiesz, że firma nie ceni tych umiejętności lub po prostu ich nie potrzebuje lub nie chce dalej inwestować w Ciebie (to zrozumiałe, to ich strategia i prawo).

Następnie czekasz dzielnie i pewnego dnia dostajesz od szefa pytanie o to – ile dany temat Ci zajmie (wycenę). Mówisz mu 5 dni. On na to – Jak to 5 dni? Przecież jesteś taki dobry jak mówiłeś na rozmowie, tyle wnosisz itd. Ty mu odpowiadasz – Tak zrobił bym ten temat w 3 dni ale firma nie chciała mi dać podwyżki więc za taką kasę jaką dostaje to zrobię go w 5 dni, bo skorzystam tylko z tych umiejętności za które jest mi płacone. Gdybym dostał podwyżkę to bym skorzystał ze wszystkich umiejętności, które posiadam i wtedy zrobię ten temat w 3 dni.

Tak, tak wiem…

Taki tekst jest bezczelny, pali mosty i robi złą atmosferę w pracy. Dlatego napisałem, że to tylko pomysł do dalszej analizy i nie należy go stosować bez myślne.

Jednak…

Pomijając te ww. kwestię, przyznajcie, że coś w tym jest, że pracownicy się starają rozwijają i nagle dostają środkowy palec, bo ich starania idą w danej firmie na marne (w sensie nie przynoszą większego dochodu pracownikom). A firma korzysta, bo wiadomo, że nikt tak sprawy jak ją przedstawiłem nie stawia i ludzie pracują dalej. Firma zadowolona, pracownik zdemontowany ale pracuje – co ma zrobić.

Coś w tym jest, że te umiejętności, które zdobywamy czasem faktycznie oddajemy za darmo, bo jak umiem to zrobię szybciej i wtedy jestem zadowolony. To daje mnóstwo radości ale trzeba też pamiętać, że “radości do garnka się nie włoży”.

Piszę też o tym, żeby też wszyscy pamiętali, że trzeba pilnować swojego interesu nawet jak jest się (a może tym bardziej) na umowie o pracę(UOP), bo wtedy właśnie najczęściej można się łatwo poświęcać i zapomnieć o tym, że należy się też za nasze umiejętności dobra zapłata.

Pomyślcie jeszcze tak, najczęściej dużą podwyżkę dostajemy podczas zmiany pracy. Dlaczego?, bo jak zmieniamy pracę, to jest tak jak byśmy zebrali Nasze zabawki (umiejętności) i mówimy, że chcemy tyle i tyle, bo już tyle umiemy. Wtedy to nikogo nie dziwi i najczęściej jest tak, że dostajemy to co chcieliśmy. Więc taki tekst jest czymś podobnym. Takim podsumowaniem tego co się osiągnęło, przeglądem wynagrodzeń jak to się mawia w korpo. Pracodawca może nasz wyrzucić lub sami odejdziemy i jak mu to pasuje to spoko. Nie każdy zespół musi mieć tylu dobrych gości, zawsze, wszystko można zrobić tanimi studentami na 3 roku. Ale jeśli tak jest to też jest lampka ostrzegawcza dla Nas.

Podsumowanie

Ten przykład ma uczulić wszystkich, że należy się dobrze wyceniać i dbać o to, aby zgarniać pulę taką na jaką zasługujemy. Aby taki tekst zastosować i tak postawić sprawę, to w firmie musi się dziać źle, bo to coś co raczej nie jest normalne.

Jeśli szef Ci nie chce dać podwyżki, mimo, że się starasz i masz racjonalne argumenty to zmień pracę, bo coś nie gra w firmie.

Taka jest konkluzja w sumie. Oczywiście to czy powinniśmy dostać podwyżkę zależy od tego co robimy, gdzie pracujemy itd. więc ostrożnie. Ale każdy z Nas czuje czasem, że jest nie doceniany a już dobry moment aby przemyśleć sprawę.

PS

Oczywiście, można też nic nie mówić i dać wycenę 5 dni. Szef się zgodzi, bo w końcu nie było rozmowy o podwyżce i wtedy robisz go w 3 dni, masz sporo radości i dwa dni dla siebie na pet projekty albo na rozwój. Jednak długo się tak nie wytrzyma i sporo złego w sumie w tym jest.

2 myśli w temacie “Jeśli nie możesz dostać podwyżki…

  1. Moim zdaniem kiepski pomysł, a nawet napisałbym że to niedojrzałe podejście. Zacząłbym tego, że do takiej rozmowy należy się przygotować i przedstawić co się zrobiło więcej niż wymagał pracodawca – dobre, konkretne przykłady które będzie cenił przedsiębiorca. Czy będzie go interesowało, że zmieniłeś mvc 5 na asp core? Nie. Że napisałeś 100 testów podczas gdy inni w ogóle nie testują swojego kodu? Nie. Dzielisz się wiedzą (linkami itp.) z kolegami z zespołu? Fajnie, pewnie Cię lubią, ale czy za to dostaje się podwyżkę? Nie. Tutaj trzeba wykazać zrealizowane inicjatywy które usprawniły coś dla klientów, ułatwiły wdrożenie produktu, krótsza realizacja projektu niż zakładano, samodzielność itp. Szef musi to sobie w głowie jakoś przełożyć na biznes, to często osoba nietechniczna. Wtedy będzie podwyżka. To że ktoś się starał i rozwijał to śmieszne argumenty, które często dają studenci. Obrażanie się (“OK, rozumiesz, że firma nie ceni tych umiejętności lub po prostu ich nie potrzebuje”) nic nie da, tylko pogorszy sprawę. Fochy również (“Tak zrobił bym ten temat w 3 dni ale firma nie chciała mi dać podwyżki”) – to już jest się na pozycji straconej, można zapomnieć o podwyżce.

    Poza tym, trzeba być pewnym siebie. W ciągu roku zadbać trochę o marketing, ale też bez przesady żeby nie zostać coach-em ;) Czyli podkreślać swoje sukcesy, tak żeby inni pamiętali o tym na koniec roku. Wybrać też dobry moment na rozmowę o podwyżce, negocjować (np. rozłożenie podwyżkę w czasie, połowa teraz a druga później) itp. Jest to obszerny temat wbrew pozorom.

    Nie miałem chyba roku bez podwyżki, a jak już wiedziałem że więcej się nie da to zmieniałem pracę bez narzekania i palenia mostów – na tym się nigdy dobrze nie wychodzi. Również uważam, że jak się odchodzi to na dobre, bez przyjmowania kontroferty, a tym bardziej nie wykorzystywać takiego faktu w celu uzyskania podwyżki (że tak na prawdę nie chce się zmieniać firmy). Trzeba do tego podejść profesjonalnie i dbać również o swój wizerunek.

    1. Dzięki za komentarz, naprawdę trzeźwiące podejście. Zgadzam się z Tobą , jeśli założymy, że ktoś zaczyna od razu w takim tonie żądać podwyżki.
      Pisałem to też, bo widzę, że dużo osób, naprawdę zasługuje na podwyżkę, bo wkładają dużo więcej niż jest to w ich obowiązku a są zbyt introwertyczni lub skromni aby mieć coś z tego. A i szef czasem albo specjalnie albo też sobie nie zdaje sprawy jak dobrych ma ludzi u siebie.
      Jeszcze raz dzięki za dobry i wartościowy wkład w dyskusję.

Możliwość komentowania jest wyłączona.